No to mi się dostało

Nie cierpię łańcuszków. Raz jeszcze ‘za nanoblogera’ zostałem pociągnięty w angielskim, ale się zaparłem i nie podjąłem tematu. Tym razem będzie połowicznie. To znaczy napiszę te 5 rzeczy, których pewnie o mnie nie wiecie, ale 5 następnych nie nominuję. Nie cierpię łańcuszków. Ponadto większość tych, co bym chciał wskazać, blogów nie pisze. Więc jeśli kogoś znajdę na liście znajomych z blogiem, to może przekażę pałeczkę.

  • Hmmm od czego zacząć? No to może, że ja tak jak człowiek z trochę innej epoki studiowałem w sumie 10 lat. Nie żeby kilka fakultetów ;-)) Fajnie było, choć przyznaję, tak od 7 roku to już naprawdę chciałem po prostu się uwolnić od tego garba. Czy może braku garba w postaci wyższego wykształcenia. W końcu się udało, a czemu to tak długo trwało? Bo ja wiem ;) może następny punkt rzuci trochę światła na to zagadnienie.
  • Gdybym chciał startować w wyborach na prezydenta to Kwaśniewskiego zaginam od ręki. Otóż jestem jedynym znanym (sobie) osobnikiem, mającym obronioną pracę magisterską a nie mającym absolutorium. Well…. Tytułu mgr oczywiście nie mam ;-) (bo kto to by chciał Móc Gówno Robić), ale pracę magisterską na dobry obronioną mam gdzieś wpisaną w jeden z trzech moich indeksów (10 lat, nie? :)) ). Słowo wyjaśnienia jak to było możliwe: otóż na elektronice na Politechnice Wrocławskiej za moich czasów system był dość elastyczny i osoba dobrze znająca regulamin i mająca po prostu szczęście (?) mogła dryfować dość ciekawie. W każdym bądź razie, gdy dobiegłem 5 roku, ciągnął się za mną niezaliczony jeden przedmiot z roku 2 lub 3. Ponieważ praca magisterska była pisana wspólnie (coś było o relacyjnych bazach danych, nie chce mi się teraz szukać indeksów, dzieci spią ;-) ) a ja miałem swoje opóźnienia, nasz promotor (pozdrowienia panie doktorze) wymyślił taką formułę: ponieważ zgodnie z świeżo zmienionym regulaminem PWr magistrem zostawało się po “uzyskaniu absolutorium, obronie pracy magisterskiej oraz zaliczeniu egzaminu magisterskiego” są to trzy niezależne rzeczy, więc mogę przystąpić do obrony, pomijając absolutorium oraz nie przystępując do egzaminu magisterskiego (to był akurat pierwszy rok gdy na PWr wyraźnie rozdzielono obronę pracy mgr od egzaminu teoretycznego, dlatego był nowy regulamin). Po uzyskaniu absolutorium miałem zdać sam egzamin magisterski (bez nowej pracy) i miałem zostać magistrem. Ale ja absolutorium nigdy nie uzyskałem (znaczy się na magisterskiej Elektronice i Automatyce) więc sprawa poszła w niepamięć (poza fajnym wpisem w indeksie). A dlaczego tego absolutorium nie uzyskałem to jest zupełnie inna historia (10 lat, nie?)
  • Najgorsza robota jaką w życiu robiłem? Jeśli chodzi o IT to… czyszczenie komputerów. Ale, nie to było raczej nie radzenie sobie. Zresztą, kto ciekaw niech poczyta.
  • Najbardziej ekstremalna sytuacja w pracy? Hmmm gdy we mnie rzucano metalowym krzesłem i potem zwalniano z pracy (bez uprawnień do tego ;))). Jeden z moich dawnych przełożonych miał problem z piciem w czasie pracy i kiedyś gdy popił doszło do wymiany zdań zakończonej rzucaniem metalowym krzesłem w moją stronę i krzyczeniem “że mnie zwalnia”. Najśmieszniejsze było to, że nie miał uprawnień (bo tak dziwnie się składało, że choć był moim szefem to o zatrudnianiu mnie decydował kto inny, taka dziwna struktura). Jak mu na to zwróciłem uwagę, to myślałem, że zejdzie na zawał.

    Ale jeśli się zastanowić, to może najbardziej ekstremalne to był ciepły Gorbatchov na poziomie -4 biurowca w budowie pod Frankfurtem n/Menem. Razem z góralami, prawy do lewego, więc to było ekstremum. Potem, po jakiś 6h obudziłem się na drugim końcu budowy :)

  • A z innych rzeczy – ja nie tylko techniczne skrzywienia miałem, otóż w czasach liceum ostro się wśród humanistów (i -ek ;))) udzielałem – wydawaliśmy gazetkę w Opolu, o teatrze, literaturze i ogólnie o sztuce. Nazywało się to Tytuł Roboczy (nie, to nie ten TR który teraz wygooglać można).

Czy ja mogę kogoś nominować? Przychodzi mi na myśl tylko Tomek.

Popularity: 25% [?]

Spodobało się? Podziel się z innymi: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • del.icio.us
  • Gwar
  • Ma.gnolia
  • Wykop
This entry was posted in Różne. Bookmark the permalink.

One Response to No to mi się dostało

  1. Pingback: W2K.PL » Blog Archive » Trafiło i mnie …

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>