Tak naprawdę to powodem, dla którego zdecydowałem się na pisanie jednak bloga również po polsku (nie ma to być polska wersja treści z angielskiego NetManiaca tylko to co się do polskiego rynku odnosi) , było Innowatorium, które odbyło się 1 lutego.
Trochę czasu minęło od tego wydarzenia, ale nie pisałem nic o tym, gdyż zmagałem się z pisaniem kolejnej części artykułu o Google Maps API dla SDJ. Artykuł merytorycznie skończony, więc teraz można się innym zajęciom oddać w wolnym czasie.
Wróćmy do Innowatorium. Moją pierwszą oceną było, że jedynym pozytywnym elementem to fakt że spotkanie się odbyło. Reszta była, krótko mówiąc… nie najlepsza. Złe miejsce (przeszkadzajka w przerwie, rozbicie audytorium na górę i dół), zła organizacja (które wystąpienie zmieściło się w zapowiadanych 10 minutach?). Szczytem wszystkiego była dyskusja czy biznes.net ma bloga czy nie. Orrrrany! Ja to osobiście odebrałem jako próbę udowodnienia, że biznes.net to jednak web 2.0, bo 32,98% uczestników ankiety Reputake uważa, że jakaś tam cecha jest ważna aby blog blogiem był. Web 20 to są poszukiwania Jima Graya a nie kulawe próby udowodnienia że wielbłąd to koń.
Cóż, chyba widać, że pod wrażeniem nie wyszedłem ze spotkania? No, ale przez kilka dni trochę się zebrało danych na różnych blogach i mogę teraz powiedzieć, że może z Innowatorium było więcej pożytku. Przede wszystkim, wygląda na to, że mimo zdecydowanie innej oceny wydarzenia, posiadanej przez Michała, coś się zmieni. Cóż, taki los organizatora, że perspektywę ma inną, ale widok z loży szyderców sprawiał, że nie wyglądało to zbyt imponująco.
Ja czasu wolnego posiadam mało, więc zdecydowanie Bootstrap’owi będę kibicował
Popularity: 20% [?]




Pingback: NetManiac » Ning a sprawa polska
cieszę się, że inne blogi Cię przekonały, ze z innowatorium jednak było trochę pożytku :)
może podobnie będzie z biznes.net…