listopad 2007
Monthly Archive
Monthly Archive
Posted by witold on 29 lis 2007 | Tagged as: Internet, web20, Świat
Jeżeli jesteś tutaj po raz pierwszy może chcesz przez feed RSS albo emailem dostawać info o nowych postach?
Mam wrażenie, że w naszym zakątku jeszcze nikt o tym nie pisał. Kilka dni temu Google wprowadziło nowy typ mapy, wyświetlany w domyślnej mapie zamiast typu Hybrid. Jest to Terrain, jak sama nazwa wskazuje przedstawia on topografię terenu z naniesionymi na nią drogami itp.
Przykład - Wielki Kanion:
W metropoliach można zobaczyć zarysy budynków. Tutaj mamy Manhattan.
Oczywiście, stary typ mapy, czyli Hybrid został, więc jeśli macie jakąś aplikację ją wykorzystującą, to nic się nie zmieniło.
Popularity: 33% [?]
Posted by witold on 28 lis 2007 | Tagged as: Internet, Polska, web20, Świat
Nie, nie jest mi znany żaden polski udziałowiec OpenSocial. Ale OpenSocial już odcisnął swoje piętno w Polsce. Przynajmniej wśród moich znajomych. Ale po kolei.
Jest, i to od jakiegoś już czasu, taki sobie serwis co się Plaxo nazywa. Swego czasu miał straszną prasę (hmmm iplex pokazuje, że nie ma czegoś takiego jak złe publicity?). Widać było, że ktoś w Plaxo wziął sobie do serca te opinie.
Cóż, Plaxo pozycjonowało się wtedy (o ile dobrze pamiętam) jako system do zarządzania kontaktami, nie powiem aby mnie to specjalnie interesowało, choć z racji zaangażowania Plaxo w OpenID, Marcin o nim wspominał.
Plaxo (jak dla mnie) kolejny raz wypłynęło przy OpenSocial, jako jeden z jego uczestników. Cóż, wygląda na to, że ruch ten dla nich był dobry. I wygląda na to, że na tym milionie relacji wzrost się nie skończył.
Podejrzewam, że większość moich znajomych, których “mam na LinkedIn” jeszcze dwa tygodnie temu nie wiedziała, że coś takiego jak Plaxo istnieje. A od kilku dni, przeżywam zalew maili z tytułem “X Y has added you as a friend/business connection”. W końcu poddałem się i założyłem konto (bo od czasów złej prasy jest w Plaxo opcja nieprzysyłania maili z powiadomieniem o nowym connection :)) - wreszcie cisza ). Czy to tylko ja, czy wy też macie taki zalew?
Według mnie jest to pierwszy znak, że OpenSocial coś zmieniło na polskim rynku. Dzięki udziałowi w OS, Plaxo zdołało wejść na nasz rynek. Dla grona, profeo czy goldenline może to oznaczać pojawienie się poważnej konkurencji znacznie wcześniej niż sądziliśmy (no, przynajmniej ja :) ).
Czy aby na pewno to będzie konkurencja? To się okaże jak Plaxo Pulse się będzie dalej rozwijać. Bo ja, szczerze mówiąc nie wiem, czemu przeżyłem taki zalew zaproszeń - nie widzę (na razie) żadnej specjalnej cechy dla której można chcieć się rejestrować w Plaxo.
No tak, wypisanie się z powiadomień. To jest argument!
Popularity: 33% [?]
Posted by witold on 26 lis 2007 | Tagged as: Różne, positive
Jest to tłumaczenie eseju Paula Grahama pod tytułem “Stuff“. Wytłuszczenia w tekście pochodzą ode mnie. Życzę miłej lektury!
Mam za dużo rzeczy. Jak większość ludzi w Ameryce. Im biedniejsi ludzie, tym więcej rzeczy posiadają. Ba! Mało kto jest aż tak biedny, aby nie było go stać na zagracenie podwórka wrakami samochodów.
To nie zawsze było tak. Rzeczy były rzadkie i drogocenne. Wciąż widać tego ślady, wystarczy się dobrze rozejrzeć. Na przykład, mój dom w Cambridge, który został zbudowany w roku 1876, nie ma w sypialniach miejsca na szafy. W tamtych czasach rzeczy ludzi mieściły się w jednej komodzie z szufladami. Nawet w nie tak odległych czasach rzeczy mieliśmy znacznie mniej. Kiedy patrzę na zdjęcia z lat siedemdziesiątych, zaskoczony jestem jak puste były ówczesne domy. Jako dziecko moja kolekcja żeleźniaków wydawała mi się olbrzymia, ale jej wspomnienie nagle skarlało w porównaniu z kolekcją mojego siostrzeńca. Moje zebrane na łóżku pokrywały mniej więcej jedną trzecią powierzchni łóżka. W jego pokoju, tylko łóżko jest jedyną w miarę niezagracaną powierzchnią.
Rzeczy stały się nagle dużo tańsze, ale nasze podejście do nich - nie zmieniło się ani o jotę. Przeceniamy znaczenie rzeczy.
Był to dla mnie duży problem w czasach, gdy nie miałem pieniędzy. Czułem się ubogi, a rzeczy wydawały się mieć wartość, więc niemalże instynktownie je gromadziłem. Przyjaciele zostawiali coś po wyprowadzce, albo idąc ulicą natknąłem się na coś na wystawce (strzeżcie się rzeczy, które sami przed sobą opisujecie jako “nieomal w idealnym stanie”) czy spotykając coś prawie nowego na wyprzedaży garażowej za jedną dziesiątą normalnej ceny. I nagle, jak za dotknięciem różdżki - więcej rzeczy.
Tak naprawdę, te darmowe, czy prawie darmowe rzeczy nie były okazjami, ponieważ warte były mniej niż kosztowały. Większość z tych rzeczy, które zgromadziłem były bezwartościowe, ponieważ wcale ich nie potrzebowałem.
To czego nie rozumiałem, to było to, że wartość nowego nabytku, to nie jest różnica między jego normalną ceną a tą, którą za niego zapłaciłem. Jego wartość, to tyle, ile z niego miałem pożytku. Rzeczy są strasznie mało płynnym zasobem. Tylko w wypadku gdy masz plan sprzedać tą tanio zdobytą rzecz, ma znaczenie ile przedmiot jest “wart”. Jeśli nie, to jedyną metodą na uzyskanie jakiejś wartości to używać ten przedmiot. Gdy nie masz w tym momencie konkretnego zastosowania dla niego, na pewno nie będziesz miał w przyszłości.
Firmy, które żyją z produkcji i sprzedawania rzeczy, wydały olbrzymie sumy pieniędzy aby nas wytrenować w poczuciu, że rzeczy mają jakąś wartość. Ale znacznie bliższe prawdy jest stwierdzenie, że rzeczy są bezwartościowe i trzeba mieć odpowiedni do nich stosunek.
W zasadzie są nawet gorzej niż bezwartościowe, gdyż w miarę jak gromadzisz rzeczy, zaczynają one mieć Ciebie, a nie na odwrót. Znam jedną parę, która nie mogła przejść na emeryturę i wyprowadzić się do wymarzonego miasta, gdyż nie stać ich było tam na dom, w którym mogliby pomieścić wszystkie swoje rzeczy. Ich dom do nich nie należał, należał do ich rzeczy.
Continue Reading »
Popularity: 45% [?]
Posted by witold on 22 lis 2007 | Tagged as: Internet, Polska, Społeczność, Świat
Przez TechCruncha wpadł mi w ręce dowód na to, że w Polsce Facebook popularnością się nie cieszy ;)))
Wg narzędzia dla ogłoszeniodawców na Facebooku, Polacy nie są nawet oddzielną grupą targetową. A że najmniejsza grupa uwzględniona przez Facebook to Dominikana z 32 tysiącami profili, więc w Polsce musi być jeszcze mniej ;)
Tutaj jest tabelka.
Niby wszyscy to wiedzą, ale tutaj proszę, dowody czarno na białym ;)
Aha - jak się ostatnio plotkuje Facebook walczy z Google o prym najbardziej cool miejsca do pracy. I wygląda na to, że wygrywa.
Popularity: 18% [?]
Posted by witold on 20 lis 2007 | Tagged as: Internet, Polska, Społeczność, web20
W sobotę odbędzie się kolejne spotkanie Bootstrap. Prezentacje zapowiedziane na tą edycję powinny ściągnąć na Chłodną 25, każdego zainteresowanego biznesem startupowym.
Pierwszy raz Bootstrap będzie gościł prelegenta z zagranicy, którym będzie Andrzej Nabergoj, CEO New Europe Online (Słowenia). Drugi prelegent nie gorszy ;)) gdyż będzie to spiritus movens Wikidot, czyli Michał Frąckowiak. A opowie o tym jak to Wikidot zawojuje świat wiki.
Szczegóły spotkania na blogu Bootstrapa. Chciałoby się rzec - do zobaczenia na Chłodnej. Niestety ale na razie wygląda na to, że nie będę w najbliższym czasie mógł przychodzić na Bootstrap… Ale zapraszam serdecznie w imieniu organizatorów.
Popularity: 8% [?]
Posted by witold on 20 lis 2007 | Tagged as: Internet, Różne
Całe życie się człowiek uczy. Z tak zwanych newsów (czyli USENETu) aktywnie korzystam już bardzo rzadko, ale dziś dowiedziałem się nowej rzeczy.
Otóż trafiłem na taką wiadomość w Googlowym interfejsie do newsów (kliknij aby zobaczyć większą wersję):
Zaintrygowało mnie to na tyle, że przejrzałem nagłówki tego posta. Co się okazało? Jest taki nagłówek X-No-Archive - jeśli zostanie ustawiony na yes to taki post nie zostanie w archiwum Googla.
Popularity: 21% [?]
Posted by witold on 15 lis 2007 | Tagged as: Internet, Polska, Społeczność, web20, Świat
Reputake wylewa żale, że polscy duzi gracze wciąż tkwią w epoce mocno zbliżonej do epoki kamienia łupanego, tzn bardziej jednozerowo niż dwazerowo. Cóż… A ja uważam, że na razie nie ma alternatywy.
Web 2.0 to jest ciężka sprawa. Dawno temu (ze dwa lata temu), przeczytałem na czyimś blogu analizę (bijcie mnie, ale nie pamiętam na czyim, a nie udało mi się tego wgooglać, więc muszę swojej zawodnej pamięci zawierzyć), że tym web 2.0 nie ma się co podniecać, bo wiele serwisów szybko osiąga jakieś 250 tysięcy userów (pamiętamy jakieś dwa lata temu, rzecz pisana oczywiście w US), ale problem w tym, że to te same 250 tysięcy w każdym serwisie. Teza była taka: Web20 i aktywni w tworzeniu treści użytkownicy, to naskórek całego ekosystemu.
W Stanach, gdzie jest 300 mln mieszkańców i penetracja Internetu na poziomie 70%, naskórek jest w bezwzględnych liczbach całkiem spory (ponad 200 milionów). Do tego dochodzi cała anglojęzyczna populacja Internetu, która też te treści może tworzyć. Na takiej bazie można budować platformy. Tymczasem co mamy w Polsce? Populację 38 milionów oraz penetrację na poziomie 30% czyli 11 milionów, z czego tylko 8% całej populacji na łączach szerokopasmowych, w US - 22%. Dlatego o dobre treści w PL w stylu UGC trudno, co przykład Smakera tylko potwierdza. Nie znaczy to, że nie ma szans na tworzenie serwisów opartych o UGC - sukces Wikipedii potwierdza to co napisałem. Wydaje mi się, że idea otwartej encyklopedii dobrze dociera do przeciętnego użytkownika. Inne koncepty web20 - już niekoniecznie.
I to jest podstawowa odpowiedź dlaczego IMO nie mają dokąd biec polscy gracze - płytkość polskiego rynku. Oczywiście cały problem polega na tym, że ten rynek jest na tyle głęboki, że pozwolił wyhodować takie firmy jak Onet, Interia i inne. Biznesy na tyle duże i dochodowe, że pojawia się chęć budowania barier. Podejrzewam, że gdyby rynek był jeszcze płytszy wówczas chęć do kooperacji byłaby większa i może (paradoksalnie) web20 miałby większe szanse.
Więc zamiast rozlewać żale, że nie ma polskiego OpenSocial, uważam, że jedyny sensowny ruch to otwierać się na anglojęzyczne platformy i starać się działać na szerszym rynku. Z drugiej strony, dobrze zrobione serwisy web20 mają szanse, bo każda nisza może być bardzo dochodowa w obecnych czasach ;) tylko, nie oczekujmy tutaj ruchów (sensownych) ze strony dużych graczy.
Dane o użytkownikach internetu wzięte stąd: http://www.internetworldstats.com/list2.htm
Popularity: 30% [?]